
Podczas nauki latania napotkaliśmy z mkjr zagadnienie polegająca tym, iż podpórka ogona często zahaczała nam się o podłoże. Czasami wręcz nawet potrafiła wbić się w ziemię podczas nieudanego manewru, aż cały helikopter stawał dęba. W Kingu kilka razy udało mi się dzięki temu zniszczyć puszkę ogonową, do której przyczepiona była podpórka. Wychodząc na przeciw temu wyzwaniu mkjr wymyślił sposób "na fafkulca".
Polega on na zamontowaniu na podpórce ogona kulki, która przeciwdziała
wbijaniu się tego elementu w ziemię i umożliwia względnie swobodne
przesuwanie podpórki ogona po podłożu w razie potrzeby.